Nawet producenci nie kryją, iż preparaty podawane w ramach Narodowego Programu Szczepień, nie wyszły poza tzw. III fazę badań. Podawanie takich leków ludziom, odbywało się zawsze w trybie eksperymentu. Jednak Unia wydała formalne pozwolenie i niektórzy twierdzą, iż na mocy tego nie mamy już do czynienia z eksperymentem. Wraz z zapowiedzią rządu, iż tymi działaniami mają być objęte nawet małe dzieci, sytuacja stała się tym bardziej poważna. Bowiem co do zasady, eksperymentów w żadnym przypadku nie wolno przeprowadzać na dzieciach zdrowych. Trzeba ostatecznie, transparentnie przesądzić. Mamy do czynienia z eksperymentem, czy nie?
Tymczasem rządzący nie tylko nie przedstawiają klarownego stanowiska w sprawie, ale wręcz chyba celowo, wszystko gmatwają. To sugeruje, że mają coś do ukrycia. W tym kierunku np. zdają się zmierzać ostatnie wypowiedzi prof. Horbana.
Uważamy, iż Polacy mają prawo poznać prawdę. Jak chodzi o mieszkańców Podkarpacia, wśród których jest szczególnie wielu wyborców popierających obecną ekipę rządzącą, posłowie obdarzeni przez nich poparciem, mają obowiązek natychmiast zająć się tą sprawą. Dziś skierowaliśmy pismo w tej sprawie, przedstawiające podstawowe prawne uwarunkowania i kwestie, które powinny zostać jednoznacznie rozstrzygnięte.


= = = = = = = = = =
18 lipca 2021 roku


APEL DO PARLAMENTARZYSTÓW PODKARPACIA


Być może nigdy w dziejach Polski nie narobiono takiego bałaganu prawnego jak pod pretekstem epidemii. W tej chwili krytycznym zagadnieniem stało się, czy podawanie preparatów w ramach Narodowego Programu Szczepień ma charakter eksperymentu. Temperatura wokół problemu podniosła się jeszcze bardziej, gdy ze strony rządowej padły zapowiedzi, iż rodzice, nawet małych dzieci, mają być nakłaniani do podawania im tych substancji. Tymczasem nawet prawnie, nie tylko moralnie, eksperymentów medycznych na zdrowych dzieciach robić nie wolno.

Rządzący twierdzą, że podawanie preparatów nie ma charakteru eksperymentu. Jednak tłumaczenia są całkowicie nieklarowne prawnie, a nawet logicznie. Andrzej Horban, przewodniczący Rady Medycznej, wygłosił w tej sprawie dwie wypowiedzi:
"W przypadku szczepionek nie można mówić o eksperymentach, ale o badaniach klinicznych”,
„Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego czegoś na pacjentach, dla których to jest zarejestrowane, nie jest już eksperymentem".
Jeśli chodzi o to pierwsze, sprawa wydaje się najzupełniej oczywista. Art. 37a ust. 2 ustawy prawo farmaceutyczne (tj. Dz.U. z 2021 r. poz. 974) mówi wprost: "Badanie kliniczne produktu leczniczego jest eksperymentem medycznym z użyciem produktu leczniczego przeprowadzanym na ludziach w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty".
Istnieją dwie możliwości. Pierwsza, Horban to kompletny ignorant i w ogóle nie wie, co mówi. Druga, Horban w imieniu rządu prowadzi celową politykę dezinformacji i manipulacji. Natomiast nie ma najmniejszych wątpliwości. Ustawa wprost to deklaruje - badanie kliniczne, to eksperyment medyczny.

Jeśli chodzi o drugą wypowiedź Horbana, wymaga ona szerszego omówienia.

Rejestracji w tym przypadku nie była dokonywana w Polsce, nie była kontrolowana przez polskie urzędy. Dokonała jej Komisja Europejska np. decyzją wykonawczą z dnia 21 grudnia 2020 roku, C(2020) 9598. Odbyło się to na podstawie rozporządzenie nr 726/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 roku, ustanawiającego wspólnotowe procedury wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi i do celów weterynaryjnych i nadzoru nad nimi oraz ustanawiające Europejską Agencję Leków. Konkretnie na podstawie art. 14-a tego rozporządzenia, które umożliwia warunkowe dopuszczenie produktów leczniczych.
Przepisy te nie precyzują jasno, w jakiej sytuacji produkt leczniczy może być dopuszczony warunkowo. Mówi się tylko bardzo ogólnie: "W należycie uzasadnionych przypadkach, aby spełnić niezaspokojone potrzeby medyczne pacjentów, pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w przypadku produktów leczniczych przeznaczonych do leczenia lub diagnostyki medycznej chorób poważnie upośledzających lub zagrażających życiu, lub do zapobiegania takim chorobom, może zostać wydane przed przedłożeniem wyczerpujących danych klinicznych, pod warunkiem że korzyści wynikające z natychmiastowej dostępności na rynku danego produktu leczniczego przewyższają ryzyko związane z faktem, że wciąż wymagane są dodatkowe dane. W nagłych sytuacjach pozwolenie na dopuszczenie do obrotu takich produktów leczniczych może zostać wydane również w przypadkach, gdy nie zostały dostarczone wyczerpujące dane przedkliniczne lub farmaceutyczne".

Tymczasem standardy przeprowadzania eksperymentów, a więc również badań klinicznych, wyznacza polska Konstytucja, która w art. 39 mówi: "Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". Gdyby było tak, jak chce Horban, w praktyce oznaczałoby to, że ochrona godności i praw człowieka zdefiniowana w Polskiej Konstytucji jest zależna od tego, czy Komisja Europejska dokonała rejestracji jakiegoś preparatu, choćby i warunkowej. Takie podejście stwarza nieprawdopodobne pole do nadużyć oraz poddaje Polaków praktycznie nieograniczonej możliwości poddawania eksperymentom medycznym, o ile tylko Unia Europejska uzna to za stosowne. Takie rozumienie prawa wydaje się sprzeczne zarówno z tym, jak rozumie się to w Polsce, jak również z tym, czego chcą same instytucje unijne. Ich decyzja o warunkowym dopuszczeniu po prostu nie ma nic wspólnego z automatycznym rozstrzygnięciem, czy stosowanie danego leku jest badaniem klinicznym. A już na pewno na takie rozumienie jak chce Horban, nie powinien się godzić nikt w Polsce. Jednak on je sugeruje.
Sprawa ma pryncypialne znaczenie jak chodzi o dobro polskich dzieci, ale ma również kluczowe znaczenie wręcz cywilizacyjne. Restrykcyjne podejście do eksperymentów medycznych wynika z tego, iż nadużycia w tym zakresie naruszają wprost godność człowieka. "Godność osoby ludzkiej ma podstawę w stworzeniu jej na obraz i podobieństwo Boże", mówi Katechizm Kościoła (pkt. 1700). Nie jest również przypadkiem, iż w Norymberdze to właśnie naruszające godność poddawanie eksperymentom medycznym było podstawowym punktem stwierdzania naruszania praw człowieka.

Kwestia nie jest więc błaha. Obniżenie standardów ochrony godności i praw człowieka przez rozmywanie, czy działania są podejmowane w trybie badań klinicznych, czy leczenia na normalnych zasadach, ma bardzo daleko idące skutki. W jaki sposób na przykład będziemy mogli w przyszłości występować w obronie życia nienarodzonych, jeśli dziś zgodzimy się na relatywizowanie godności i praw człowieka odnośnie do eksperymentów medycznych, zwłaszcza na dzieciach?

Sprawy te wymagają jednoznacznego, klarownego wyjaśnienia. Potrzebne jest przede wszystkim transparentne stanowisko prawne i moralne rządzących. Tymczasem trudno uciec od podejrzeń, że dokładnie odwrotnie, dokonuje się celowych manipulacji i zaciemniania, co właściwie czyni obecny rząd, o co mu chodzi, na jakim stanowisku stoi.
Apelujemy do parlamentarzystów Podkarpacia, przede wszystkim należących do obozu większości rządowej, o natychmiastowe podjęcie działań dla jednoznacznego wyświetlenia opisanego problemu. Mieszkańcy Podkarpacia mają prawo wiedzieć, co tak naprawdę się dzieje, o co chodzi władzom. Zwłaszcza, jeśli chodzi o nasze dzieci. Wybrani głosami mieszkańców Podkarpacia parlamentarzyści, mają obowiązek odpowiedzieć na te pytania.

Ryszard Skotniczny
Prezes
Stowarzyszenie Europa Tradycja


Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2021, EuropaTradycja.pl