Moment strategiczny
 
Podkarpacki sejmik ma jutro debatować nad uchyleniem uchwały w sprawie tzw. propagandy LGBT.
Uchwały te wcale nie były bardzo mocno popierane przez Kościół.
Z prostego powodu. Dążyły one w pierwszej kolejności nie do obrony nauczania Kościoła, a do wywoływania wojen kulturowych. To łatwo, zwłaszcza propagandowo, podmieniać, ale to nie jest to samo.
 
Unia Europejska skorzystała z zaproszenia do prowadzenia takiej wojny. Prawdopodobnie przede wszystkim instrumentalnie, gdyż uznano to za wygodne, dla budowania politycznego nacisku na Polskę. Nie można jednak wykluczyć, że poddanie się naciskom Brukseli, zostanie na końcu zinterpretowane jako zgoda na kwestionowanie dopuszczalności trwania przy nauczaniu Kościoła.
 
Można dyskutować, co należy zrobić w tej sprawie. Jedak propozycja, którą zgłosił zarząd naszego województwa, jest po prostu wstrząsająca. Marszałek Ortyl wraz ze swoim zarządem lansuje pomysł uchylenia wcześniejszej uchwały i zastąpienia jej specjalnym stanowiskiem. Jednak to, co tam się wypisuje, stawia włosy na głowie:
 
"Jako Radni Województwa Podkarpackiego stoimy na straży aby równości poszanowanie praw człowieka, szacunek dla odmiennych poglądów oraz odrzucenie wszelkich prób nienawiści i dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, rasę, niepełnosprawność, pochodzenie etniczne, religię, światopogląd, lub orientację seksualną były nadrzędnymi wartościami dla wszystkich mieszkańców Podkarpacia";
 
"Mając na uwadze toczące się dyskusje dotyczące różnych grup społecznych, ideologii, a także w odniesieniu do nasilającego się zjawiska tzw. mowy nienawiści, Sejmik
Województwa Podkarpackiego uznaje za konieczne, odwołać się do podstawowych wartości w których tolerancja jest jedną z najważniejszych".
 
Mamy dokument zbudowany na bełkocie politycznej poprawności. Sformułowaniach, które nic nie oznaczają, ale dobrze brzmią. Pomieszano to z równie bełkotliwymi, pozbawionymi w sumie treści sformułowaniami, wychylonymi w drugą stronę, aż po przywołanie Jana Pawła II. Jest to dokument po prostu żałosny. Jeśli jakiś wniosek z tego płynie, jeśli Podkarpaciem kierują ludzie, których myśl polityczna owocuje czymś tak kompromitującym, to w pierwszej kolejności powinniśmy się obawiać właśnie ich, a nawet nie Brukseli.
 
Przywołany w tytule moment strategiczny polega na tym, że od jutrzejszej decyzji sejmiku może zależeć bardzo wiele, jak chodzi o przyszły kierunek moralno-cywilizacyjny. Negocjacje z Unią Europejską powinny prowadzić przede wszystkim do jasnego stwierdzenia: nikt nie kwestionuje, że Polacy i Polska mogą trwać przy nauczaniu Kościoła.
Jeśli natomiast zgodzimy się na kierunek lansowany przez zarząd, najważniejsze kwestie moralne staną się przedmiotem wyłącznie pastiszowych sformułowań, których oczywiście nikt nie będzie traktował serio.
 
Z punktu widzenia zwolenników laicyzacji, dechrystianizacji Europy, jest to być może scenariusz nawet lepszy, niż głoszenie wprost poglądów antykatolickich.
 
Podkarpacie, 26.IX.2021r.

Pani
Dorota Łukaszyk
Przewodnicząca
Komisja Ochrony Zdrowia, Polityki Prorodzinnej i Społecznej

Można odnieść wrażenie, iż polski rząd najchętniej nie wchodziłby w kwestie światopoglądowe, spory wynikły między samorządami a strukturami unijnymi. Pod presją tych ostatnich, niektóre samorządy zaczynają wycofywać się z wcześniej podejmowanych uchwał. Tymczasem nacisk na polskie samorządy w związku z deklaracjami stojącymi na straży rodziny, powinien spotkać się z reakcją polegającą na stanowczej, choć spokojnej próbie wyjaśnienia.
Niedawna uchwała Parlamentu Europejskiego wzywające do zrównywania statusu prawnego związków homoseksualnych i małżeństw, spotkała się z wypowiedziami najpierw Ojca Świętego Franciszka, a potem Benedykta XVI. Ojciec Święty Franciszek podczas wizyty na Słowację powiedział: "małżeństwo to sakrament, który zawierają kobieta i mężczyzna. Pan jest dobry, chce zbawić wszystkich, ale proszę nie zmuszać Kościoła do zaprzeczania swojej prawdzie".
Z kolei Benedykt XVI w najnowszej publikacji stwierdził:"choć małżeństwo i rodzina są rozumiane na różne sposoby w różnych kulturach, to jednak pojęcie małżeństwa homoseksualnego jest sprzeczne z wszystkimi kulturami, jakie do dziś istniały, i stanowi zatem rewolucję kulturalną, która sprzeciwia się całej tradycji ludzkości".
Stanowiska polskich samorządów należy niewątpliwie rozumieć właśnie jako deklarację trwania przy tym nauczaniu Kościoła. Powstaje wobec tego pytanie, czy politycy europejscym krytykujący polskie samorządy, wygłaszający w stosunku do nich groźby, chcą powiedzieć, iż podzielanie poglądów Franciszka i Benedykta XVI będzie oznaczać wykluczanie ze wspólnoty Unii Europejskiej? Jeśli tak, czemu nie powiedziano tego wprost Polakom, gdy zapraszano nas do Unii Europejskiej? Jeśli nie, należy oczekiwać, iż ataki na polskie samorządy zostają zatrzymane, a osoby podejmujące je z takich pozycji, wytłumaczą się ze swoich dotychczasowych działań.
Apelujemy do Komisji Ochrony Zdrowia, Polityki Prorodzinnej i Społecznej o podjęcie przed najbliższym posiedzeniem uchwały, zmierzającej do takiego przedstawienia stanowiska samorządu województwa podkarpackiego. Obawiamy się bowiem, iż wzorem niektórych innych samorządów, może istnieć pokusa, zaparcia się tego, co jest nauczaniem Kościoła teraz i przez wieki. Sądzimy, iż byłoby to niezgodne z poglądami zdecydowanej większości mieszkańców naszego regionu.

W załączeniu przekazujemy stanowisko, które skierowaliśmy na początku roku, gdy w podobny sposób już raz odbierano środki naszemu województwu. Wówczas nie udało się skłonić naszych przeciwników do jasnego określenia, czy stanowiska moralne wynikające z nauczania Kościoła, uważają za wykluczające z Unii Europejskiej. Nadal jednak sądzimy, iż stanowi to istotę problemu i nalezy konsekwentnie stawiać to pytanie.

 

Stowarzyszenie Europa Tradycja, Ryszard Skotniczny, Prezes

20.09.2021

Podkarpacie, 7 sierpnia 2021 roku

Parlamentarzyści Prawo i Sprawiedliwość

Województwa Podkarpackiego

Opublikowana w tym tygodniu obszerna wypowiedź abpa Stanisława Gądeckiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski zawiera jasno sformułowane stanowisko mówiące, iż władze Rzeczypospolitej pod pretekstem epidemii dopuściły się licznych naruszeń Konkordatu i Konstytucji, podstawowych praw katolików i Kościoła w Polsce. Wyartykułowana wręcz została konkluzja, iż "Podczas epidemii koronawirusa państwo podjęło działania w pewnym sensie przypominające kościelny interdykt obejmujący teren całego kraju".

Uszczegóławiając, Przewodniczący KEP stwierdził: "Osobna kwestia to sposób konsultacji z Kościołem w sprawach dotyczących ograniczenia kultu religijnego. Często było to tylko poinformowanie o podjętych uprzednio decyzjach, na kilka godzin przed ich ogłoszeniem. Nie było rozmów co do zasadności i proporcjonalności wprowadzanych ograniczeń. Nie było dialogu odnośnie do poszczególnych kwestii, jakie zazwyczaj przekazuje się w ramach konsultacji publicznych". 

To, że działalność władz podejmowana pod pretekstem epidemii wobec Kościoła była od początku nielegalne, wiadomo było już z tego, iż w świetle Konkordatu, dotychczasowej praktyki jego stosowania w związku z przepisami polskiego prawa powszechnie obowiązującego, działania nie mogły mieć charakteru jednostronnego. Jeśli faktycznie podejmowane byłyby po odpowiednich ustaleniach ze stroną kościelną, ich ogłoszenie następowałoby symetrycznymi aktami prawnymi strony państwowej i kościelnej, a nie w drodze jednostronnego dyktatu władz, stawiającego pod ścianą naszych biskupów. Świadomi katolicy, nie poddający się manipulacji i propagandzie partyjnej, od początku o tym wiedzieli i protestowali przeciwko ekscesom takim, jak np. policyjna pacyfikacją oficjalnej pielgrzymki na Jasną Górę, totalitarne praktyki policji i sanepidu, bezprawie samoistnych rozporządzeń, etc. 

Jasnym wskazaniem dla katolików, zwłaszcza uczestniczących w życiu publicznym wydaje się stwierdzenie abpa Stanisława Gądeckiego: "tym jednostronnym decyzjom jako Kościół podporządkowaliśmy się – nie chcąc podważać decyzji władz państwa w wyjątkowo trudnej sytuacji - ale rzecz wymaga poważnej analizy i wyciągnięcia właściwych wniosków na przyszłość, w trosce o dobro demokracji, w której zasada poszanowania wolności religijnej ma duże znaczenie". Naszym obowiązkiem obecnie jest zlikwidowanie bezprawia, rozliczenie winnych nadużyć. 

Apelujemy do parlamentarzystów PiS z Podkarpacia, o podjęcie natychmiastowych działań. Bardzo wielu z Państwa, lubi odwoływać się do swego katolicyzmu, wręcz ostentacyjnie podkreślać związki z Kościołem, zwłaszcza w trakcie kampanii wyborczych. Skandaliczne wydarzenia ostatnich kilkunastu miesięcy wymagają reakcji przynajmniej obecnie, po jasnym głosie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. 

Na to, iż tak się sprawy mają, władze państwowe łamią Konkordat, naruszają prawa katolików i Kościoła, zwrócono uwagę już w interpelacji poselskiej 8514 z dnia 11 maja 2020 roku jak i oświadczeniu senatorskim z dnia 13 maja 2020 roku, zgłoszonych z inspiracji naszego stowarzyszenia. W odpowiedzi na interpelację  z dnia 25 czerwca 2020 roku podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Błażej Poboży po prostu zaprzeczył wszystkim oczywistym faktom łamania prawa, bezczelnie przedstawiając sprawę tak, jakby prześladowania ze strony rządu były wręcz popierane przez biskupów. To samo uczynił sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Waldemar Kraska, odpowiadający na senatorskie oświadczenie.

Antykościelna działalność władz publicznych pod pretekstem epidemii wymaga wielu wyjaśnień, być może wręcz postępowań karnych. Niezbędnym wstępem do tego jest przynajmniej symboliczny gest - odwołanie wiceministrów Kraski i Pobożego w związku z bulwersującą treścią podpisanych przez nich odpowiedzi. W świetle obecnego oświadczenia abpa Gądeckiego wiemy na pewno - opowieści o konsultacjach, zgodzie Kościoła w Polsce na takie traktowanie - to kłamstwa. 

Jak czytamy również w wypowiedzi Przewodniczącego KEP: "Sprawy, w jakich księża - pod pretekstem zwalczania epidemii - są oskarżani, iż nie godzą się na ograniczenie wiernym dostępu do świątyni, są sprzeczne z konkordatem, Konstytucją i nie znajdują umocowania w ustawach. Można odnieść nawet wrażenie, że postępowania te prowadzi się przede wszystkim po to, by dać do zrozumienia kapłanom, jak mocno podlegają władzy państwowej". To prawda. Nasze stowarzyszenie prowadzi monitoring województwa w tym zakresie. Prawnicy obejmujący na polecenie stowarzyszenie opieką prawną księży, nadal bronią w takich sprawach. Ten skandal powinien zostać natychmiast zakończony. Rozliczone powinny być też nadużycia służb sanitarnych, które posuwały się nawet do działań polegających na wkraczanie w kompetencje biskupów, co do sposobu udzielania sakramentów. Początkiem tego powinno być natychmiastowe odwołanie wiceministrów.  

Liczymy, iż przynajmniej niektórzy Państwo Parlamentarzyści rozumiecie, iż najpierw jesteście katolikami, a dopiero potem członkami partii. 

 

Stowarzyszenie Europa Tradycja, Ryszard Skotniczny, Prezes

 

do wiadomości:

Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Salvatore Pennacchio, Nuncjusz Apostolski w Polsce,

Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Stanisław Gądecki, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,

Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Adam Szal, Arcybiskup Archidiecezji Przemyskiej,

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Jan Wątroba, Biskup Diecezji Rzeszowskiej,

Lider Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Paweł Kurasz i senator Kazimierz Jaworski zaapelowali wczoraj o mobilizację w sprawie obrony naszego pasterza, Arcybiskupa Józefa Michalika przed pomówieniami i atakami. Podzielamy ten pogląd. Konieczny jest głos katolików. W całej akcji atakowania kolejnych hierarchów wyczuwamy pewien fałsz i zorganizowaną manipulację. Dlatego apelujemy do wszystkich organizacji świeckich, nie tylko tych wprost kościelnych, o aktywność. 


Treść naszego oświadczenia:

 

Oświadczenie

Stowarzyszenia Europa Tradycja

w sprawie kolejnej fali ataków na Arcybiskupa Józefa Michalika


Największym sukcesem przeciwników Kościoła w ostatnim czasie jest, iż zdołali wytworzyć nawet u wielu katolików przekonanie, że biskupi i kapłani świadomie, systemowo pławili się w grzechu, ułatwiali i propagowali seksualne dewiacje. W odczuciu słabo zorientowanych ma to tworzyć pogląd, iż każdego księdza należy podejrzewać o pedofilię. 

Wtłaczanie ludziom w głowy takich przekonań jest możliwe przede wszystkim dlatego, iż katolicy nie dość mocno temu się przeciwstawiają. Chodzi o dwie różne rzeczy, gdy Watykan bada, czy biskupi uczynili wszystko, by uporać się ze złem, a czymś zupełnie innym jest twierdzenie, że hierarchowie świadomie niemoralność propagowali. 

W tej chwili zmasowana akcja odbierania wiarygodności biskupom i kapłanom dociera na Podkarpacie. Po raz kolejny atakowany jest Arcybiskup Józef Michalik, dziś Arcybiskup Senior Archidiecezji Przemyskiej. 

Jesteśmy przekonani, że również tym razem Arcybiskup nie ulegnie  wrogom. Jednak wszyscy, którzy Arcybiskupa znają, wiedzą, iż z całą pewnością nigdy nie było tak, że popierał on grzech, chciał go chronić, powinni dać temu świadectwo. Dlatego apelujemy, zwłaszcza do organizacji katolickich, o jasne wystąpienia, w razie, gdyby ataki były kontynuowane. 

Po ostatnich miesiącach widzimy, że to właśnie zaniechanie niezbędnych działań powodowało zamieszanie w umysłach zwłaszcza słabiej zorientowanych. Powtarzany jest zrealizowany przecież w innych częściach świata scenariusz, oczerniania Kościoła, biskupów i kapłanów, czy pozbawiania nas katolików majątku, pod pretekstem rzekomych naszych wspólnych grzechów zaniechania. Podczas gdy w rzeczywistości to ci, którzy stawiają zarzuty, są reprezentantami ideologii, które od wielu dekad sieją moralne zniszczenie. Nie pozwólmy, by ten scenariusz powtórzył się również na Podkarpaciu.


Ryszard Skotniczny

Prezes

Stowarzyszenie Europa Tradycja

31 lipca 2021 roku

Nawet producenci nie kryją, iż preparaty podawane w ramach Narodowego Programu Szczepień, nie wyszły poza tzw. III fazę badań. Podawanie takich leków ludziom, odbywało się zawsze w trybie eksperymentu. Jednak Unia wydała formalne pozwolenie i niektórzy twierdzą, iż na mocy tego nie mamy już do czynienia z eksperymentem. Wraz z zapowiedzią rządu, iż tymi działaniami mają być objęte nawet małe dzieci, sytuacja stała się tym bardziej poważna. Bowiem co do zasady, eksperymentów w żadnym przypadku nie wolno przeprowadzać na dzieciach zdrowych. Trzeba ostatecznie, transparentnie przesądzić. Mamy do czynienia z eksperymentem, czy nie?
Tymczasem rządzący nie tylko nie przedstawiają klarownego stanowiska w sprawie, ale wręcz chyba celowo, wszystko gmatwają. To sugeruje, że mają coś do ukrycia. W tym kierunku np. zdają się zmierzać ostatnie wypowiedzi prof. Horbana.
Uważamy, iż Polacy mają prawo poznać prawdę. Jak chodzi o mieszkańców Podkarpacia, wśród których jest szczególnie wielu wyborców popierających obecną ekipę rządzącą, posłowie obdarzeni przez nich poparciem, mają obowiązek natychmiast zająć się tą sprawą. Dziś skierowaliśmy pismo w tej sprawie, przedstawiające podstawowe prawne uwarunkowania i kwestie, które powinny zostać jednoznacznie rozstrzygnięte.


= = = = = = = = = =
18 lipca 2021 roku


APEL DO PARLAMENTARZYSTÓW PODKARPACIA


Być może nigdy w dziejach Polski nie narobiono takiego bałaganu prawnego jak pod pretekstem epidemii. W tej chwili krytycznym zagadnieniem stało się, czy podawanie preparatów w ramach Narodowego Programu Szczepień ma charakter eksperymentu. Temperatura wokół problemu podniosła się jeszcze bardziej, gdy ze strony rządowej padły zapowiedzi, iż rodzice, nawet małych dzieci, mają być nakłaniani do podawania im tych substancji. Tymczasem nawet prawnie, nie tylko moralnie, eksperymentów medycznych na zdrowych dzieciach robić nie wolno.

Rządzący twierdzą, że podawanie preparatów nie ma charakteru eksperymentu. Jednak tłumaczenia są całkowicie nieklarowne prawnie, a nawet logicznie. Andrzej Horban, przewodniczący Rady Medycznej, wygłosił w tej sprawie dwie wypowiedzi:
"W przypadku szczepionek nie można mówić o eksperymentach, ale o badaniach klinicznych”,
„Jeżeli jest coś zarejestrowane, to stosowanie tego czegoś na pacjentach, dla których to jest zarejestrowane, nie jest już eksperymentem".
Jeśli chodzi o to pierwsze, sprawa wydaje się najzupełniej oczywista. Art. 37a ust. 2 ustawy prawo farmaceutyczne (tj. Dz.U. z 2021 r. poz. 974) mówi wprost: "Badanie kliniczne produktu leczniczego jest eksperymentem medycznym z użyciem produktu leczniczego przeprowadzanym na ludziach w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty".
Istnieją dwie możliwości. Pierwsza, Horban to kompletny ignorant i w ogóle nie wie, co mówi. Druga, Horban w imieniu rządu prowadzi celową politykę dezinformacji i manipulacji. Natomiast nie ma najmniejszych wątpliwości. Ustawa wprost to deklaruje - badanie kliniczne, to eksperyment medyczny.

Jeśli chodzi o drugą wypowiedź Horbana, wymaga ona szerszego omówienia.

Rejestracji w tym przypadku nie była dokonywana w Polsce, nie była kontrolowana przez polskie urzędy. Dokonała jej Komisja Europejska np. decyzją wykonawczą z dnia 21 grudnia 2020 roku, C(2020) 9598. Odbyło się to na podstawie rozporządzenie nr 726/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 roku, ustanawiającego wspólnotowe procedury wydawania pozwoleń dla produktów leczniczych stosowanych u ludzi i do celów weterynaryjnych i nadzoru nad nimi oraz ustanawiające Europejską Agencję Leków. Konkretnie na podstawie art. 14-a tego rozporządzenia, które umożliwia warunkowe dopuszczenie produktów leczniczych.
Przepisy te nie precyzują jasno, w jakiej sytuacji produkt leczniczy może być dopuszczony warunkowo. Mówi się tylko bardzo ogólnie: "W należycie uzasadnionych przypadkach, aby spełnić niezaspokojone potrzeby medyczne pacjentów, pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w przypadku produktów leczniczych przeznaczonych do leczenia lub diagnostyki medycznej chorób poważnie upośledzających lub zagrażających życiu, lub do zapobiegania takim chorobom, może zostać wydane przed przedłożeniem wyczerpujących danych klinicznych, pod warunkiem że korzyści wynikające z natychmiastowej dostępności na rynku danego produktu leczniczego przewyższają ryzyko związane z faktem, że wciąż wymagane są dodatkowe dane. W nagłych sytuacjach pozwolenie na dopuszczenie do obrotu takich produktów leczniczych może zostać wydane również w przypadkach, gdy nie zostały dostarczone wyczerpujące dane przedkliniczne lub farmaceutyczne".

Tymczasem standardy przeprowadzania eksperymentów, a więc również badań klinicznych, wyznacza polska Konstytucja, która w art. 39 mówi: "Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". Gdyby było tak, jak chce Horban, w praktyce oznaczałoby to, że ochrona godności i praw człowieka zdefiniowana w Polskiej Konstytucji jest zależna od tego, czy Komisja Europejska dokonała rejestracji jakiegoś preparatu, choćby i warunkowej. Takie podejście stwarza nieprawdopodobne pole do nadużyć oraz poddaje Polaków praktycznie nieograniczonej możliwości poddawania eksperymentom medycznym, o ile tylko Unia Europejska uzna to za stosowne. Takie rozumienie prawa wydaje się sprzeczne zarówno z tym, jak rozumie się to w Polsce, jak również z tym, czego chcą same instytucje unijne. Ich decyzja o warunkowym dopuszczeniu po prostu nie ma nic wspólnego z automatycznym rozstrzygnięciem, czy stosowanie danego leku jest badaniem klinicznym. A już na pewno na takie rozumienie jak chce Horban, nie powinien się godzić nikt w Polsce. Jednak on je sugeruje.
Sprawa ma pryncypialne znaczenie jak chodzi o dobro polskich dzieci, ale ma również kluczowe znaczenie wręcz cywilizacyjne. Restrykcyjne podejście do eksperymentów medycznych wynika z tego, iż nadużycia w tym zakresie naruszają wprost godność człowieka. "Godność osoby ludzkiej ma podstawę w stworzeniu jej na obraz i podobieństwo Boże", mówi Katechizm Kościoła (pkt. 1700). Nie jest również przypadkiem, iż w Norymberdze to właśnie naruszające godność poddawanie eksperymentom medycznym było podstawowym punktem stwierdzania naruszania praw człowieka.

Kwestia nie jest więc błaha. Obniżenie standardów ochrony godności i praw człowieka przez rozmywanie, czy działania są podejmowane w trybie badań klinicznych, czy leczenia na normalnych zasadach, ma bardzo daleko idące skutki. W jaki sposób na przykład będziemy mogli w przyszłości występować w obronie życia nienarodzonych, jeśli dziś zgodzimy się na relatywizowanie godności i praw człowieka odnośnie do eksperymentów medycznych, zwłaszcza na dzieciach?

Sprawy te wymagają jednoznacznego, klarownego wyjaśnienia. Potrzebne jest przede wszystkim transparentne stanowisko prawne i moralne rządzących. Tymczasem trudno uciec od podejrzeń, że dokładnie odwrotnie, dokonuje się celowych manipulacji i zaciemniania, co właściwie czyni obecny rząd, o co mu chodzi, na jakim stanowisku stoi.
Apelujemy do parlamentarzystów Podkarpacia, przede wszystkim należących do obozu większości rządowej, o natychmiastowe podjęcie działań dla jednoznacznego wyświetlenia opisanego problemu. Mieszkańcy Podkarpacia mają prawo wiedzieć, co tak naprawdę się dzieje, o co chodzi władzom. Zwłaszcza, jeśli chodzi o nasze dzieci. Wybrani głosami mieszkańców Podkarpacia parlamentarzyści, mają obowiązek odpowiedzieć na te pytania.

Ryszard Skotniczny
Prezes
Stowarzyszenie Europa Tradycja


Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2021, EuropaTradycja.pl