Tomasz Krzyżak wyraził obawę, iż pewne uderzające w zbyt emocjonalny ton wystąpień hierarchów może być wykorzystywane dla rozgrywki politycznej - co jest szkodliwe z punktu widzenia celów, jakie biskupi prawdopodobnie chcieli osiągać. Być może najlepszym potwierdzeniem obaw redaktora Rzeczpospolitej był frontalny atak jaki skierowano przeciwko niemu w jednym z mieniących się na prawicowe mediów. Spór ten jest bardzo charakterystyczny dla istoty tego, co dzieje się w Polsce.
Dla rozstrzygnięcia tego sporu należałoby wziąć pod uwagę następujący aspekt. Politycy m.in. partii rządzącej bardzo chętnie wypowiadają się nawet w najbardziej radykalnej formie w sprawach takich jak sprzeciw wobec tzw. parad równości, prawnej regulacji związków homoseksualnych, czy wcześniej takich zagadnień moralnych jak ochrona życia. Problem jednak w tym, że za emocjonalnymi, propagandowymi wystąpieniami nie idą realne działania. W tym samym czasie bowiem sądy wydają orzeczenia zmierzające wprost do tego, by dopuścić homozwiązki i homoadopcję w polskim prawie. Nie mówiąc już o tym, co od początku kadencji działo się w sprawie ochrony życia. Sprawa ta ostatecznie została wiele miesięcy temu zepchnięta do niby specjalnej komisji, która jednak nigdy jakoś nie podjęła realnych prac.
Wszystko to należy uznać za niepokojące biorąc pod uwagę drogę, jaką wcześniej przemierzyły kraje Zachodu. Tam również na pewnym etapie biskupi (we Francji, Włoszech czy Hiszpanii) decydowali się na organizowanie bardzo emocjonalnych ulicznych wystąpień. Bardzo szybko później następowało to, przeciw czemu protestowano - przede wszystkim akceptacja przez prawo homozwiązków zrównywanych z normalnymi małżeństwami. Trzeba jednak zauważyć, iż działo się to w sytuacji, gdy rzeczywiście większość opinii publicznej odwracała się już od uznawania zasad moralnych, które w cywilizacji europejskiej wyrosły z chrześcijaństwa. Tymczasem w Polsce, jak nawet pokazują niedawne sondaże, wciąż większość wypowiada się przeciw np. zrównania małżeństw i związków homoseksualnych, nie mówiąc już o homoadopcji. Skoro tak, potrzebne jest nie tyle wzmożenie emocjonalne, co doprowadzenie, by zasady moralne znalazły właściwe umocnienie w prawie. Podejmowanie działań, jakby katolicy byli już mniejszością w Polsce, może być w takiej sytuacji korzystne z punktu widzenia partyjnego, jest natomiast wręcz kontrskuteczne z punktu widzenia troski o respektowanie zasad moralności.
Charakterystyczne, iż w ostatnich dniach prezes partii rządzącej na zadane mu w tej sprawie pytanie odpowiedział, iż nie ma możliwości przyjmowania rozwiązań ustawowych, gdyż będą one kwestionowane przez Unię Europejską. Przypomnijmy, iż św. Jan Paweł II sugerował Polakom przystąpienie do Unii właśnie po to, by być strażnikiem dziedzictwa chrześcijańskiej tradycji. Naszym zdaniem w obecnych realiach powinno to oznaczać śmiałe działania na rzecz uzyskania uznania prawa Polski do pozostania przy swej tradycji, jasnego stanowiska, iż nasza obecność w Unii nie oznacza konieczności akceptacji prawnego zrównania małżeństwa z innymi rodzajami związków, czy homoadopcji. W dalszej kolejności mogłoby nastąpić przekonywanie społeczeństw Europejskich do tego, iż w tych sprawach poszli w złym kierunku.
Jak się wydaje, podjęciu takich działań nic nie stoi na przeszkodzie. Obecna partia rządząca posiada jedną z największych w Unii reprezentację w Parlamencie Europejskim. Niemal równie liczna jest polska delegacja w największym ugrupowaniu Parlamentu Europejskiego - Europejskiej Partii Ludowej, odwołującej się przecież do chrześcijańskich korzeni Europy.
Uważamy, iż kwestie moralne nie powinny być pretekstem dla toczenia emocjonalnych wojen, budowania partyjnej propagandy. Wręcz przeciwnie, należy podjąć realne działania. Polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego powinni uzyskać na forach tej instytucji zapewnienie, iż Polska nie będzie poddawana naciskom w sprawie wprowadzenia homomałżeństw i homoadopcji, a przynajmniej zapewnienie powinno zostać uzyskane w ramach EPP. W prawie krajowym należy natychmiast uchwalić ustawę niwelującą orzecznictwo sądów oznaczające akceptację w polskim prawie homozwiązków i homoadopcji, oraz uniemożliwiającą takie ekscesy orzecznicze na przyszłość. Należy także w trybie pilnym przyjąć ustawę dającą społecznościom lokalnym realną możliwość obrony swej przestrzeni publicznej przed szerzeniem treści, uważanych przez gospodarzy za propagowanie niemoralności.

Dalsze pytania o łamanie Konkordatu

 Dalsze pytania o łamanie Konkordatu  W połowie maja posłowie Dobromir Sośnierz, Konrad Berkowicz, Michał Urbaniak a także senator Jan Filip Libicki skierowali do premiera interpelacje z żądaniem wyjaśnienia, czy w związku z wprowadzaniem przepisów epidemicznych, nie doszło do naruszenia Konkordatu. Wygląda bowiem na to, że Konkordat został naruszony, gdyż władza państwowa, wbrew jego postanowieniom, jednostronnie decydowała o tym, co ma się dziać wewnątrz kościołów.  Odpowiedź na interpelacje wciąż nie nadeszła, jednak życie szybko biegnie naprzód. Pojawiają się sytuacje, które wyglądają na jeszcze poważniejsze naruszenia Konkordatu, a również łamanie praw katolików także na gruncie przepisów krajowych. Dlatego prosimy parlamentarzystów, by skierowali kolejne, bardziej szczegółowe interpelacje.
Do rządu natomiast apelować należy, by nie wykorzystywał pełnego terminu przewidzianego na udzielenie interpelacji tak, by ze stanowiskiem władzy katolicy mogli się zapoznać jeszcze przed posiedzeniem Episkopatu, które ma się odbyć w połowie czerwca. To tam biskupi będą zapewne chcieli ustosunkować się do tak skandalicznych wydarzeń, jak policyjne rozpędzenie oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej na Jasną Górę, czy pozbawione podstaw prawnych nakładanie bardzo wysokich kar finansowych na parafie i kapłanów.  Na podstawie podejmowanych przez nas działań, za niezbędne uważamy zadanie następujących pytań: 1/ Jakie były podstawy prawne działań policji w sprawie ...

Czytaj więcej

Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2020, EuropaTradycja.pl