W odpowiedzi na pismo Inspektora Sanitarnego w Leżajsku, nasze stowarzyszenia wystosowały dziś

Oświadczenie  w sprawie pisma Państwowego Inspektora Sanitarnego w Leżajsku  z dnia 29 maja 2020 roku


Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, władza państwa nie sięga w obszar religii. Katolicy, Kościół, są wolni od ingerencji państwa odnośnie do tego, co dzieje się w kościołach i w sferze kultu religijnego w ogóle. Zwłaszcza co do zagadnień stricte liturgicznych.
Niestety, w ostatnim czasie zasady te notorycznie są łamane. Aż po drastyczny przypadek rozpędzenia siłami policyjnymi oficjalnej pielgrzymki Diecezji Łowickiej na Jasną Górę, czy szokującą próbę zarządzania sposobem udzielania sakramentu przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Leżajsku, który nie zawahał się skierować do proboszczów pisma z opisem, jak należy sakramentu udzielać.

Pan

Mateusz Morawiecki

Prezes Rady Ministrów

 Wydawane w ostatnim czasie rozporządzenia Rady Ministrów bardzo głęboko ingerują w to, co dzieje się w kościołach. Na ich podstawie administracja publiczna w wielu miejscach w kraju nakładała na parafie bardzo wysokie nieraz kary finansowe. Jednocześnie strona rządowa sama de facto przyznała, że postanowienia wprowadzanych przepisów były kontrowersyjne, skoro zapis (wprowadzony bezpośrednio przed Świętami Wielkiej Nocy…) o pięciu osobach w kościele bez względu na wielkość budynku, został wkrótce zmieniony.

Problem polega jednak na tym, iż biorąc pod uwagę postanowienia Konkordatu, działalność Rady Ministrów w tym względzie, powinna zostać uznana przez katolików w Polsce za w całości nielegalną. O tym, co świątyniach, decyduje strona kościelna (art. 1, art. 8 Konkordatu). Co prawda art. 8 ust. 5 Konkordatu przewiduje wyjątek od tych zasad, jednak bardzo trudno uznać, iż przepis ten mógłby być zastosowany obecnie. Może mamy do czynienia z zagrożeniem zdrowia i życia, ale natychmiastowe działanie z pominięciem powiadomienia Kościoła, z pewnością nie jest potrzebne. Bez wątpienia możliwe były transparentne dla wszystkich katolików uzgodnienia i ogłoszenie stosownych decyzji co najmniej równoległymi, analogicznej rangi aktami państwa i Kościoła.  A jeśli tak, to decydowanie jednostronnie przed stronę rządową o tym, co ma dziać się w kościołach, uznać trzeba za jawne bezprawie - złamanie bądź wypowiedzenie Konkordatu. Konsekwentnie - bezprawiem są nakładane obecnie kary finansowe.

W tej sytuacji wyrażone powinno zostać żądanie, by Rada Ministrów natychmiast, aktem o charakterze generalnym uchyliła wszystkie kary finansowe nałożone na parafie, umorzone powinny zostać wszelkie postępowania prowadzone w takich sprawach. Niezależnie od tego polscy katolicy mają prawo oczekiwać, iż zostanie wyjaśnione, a winni pociągnięci do odpowiedzialności za to, iż w ogóle doszło do sytuacji jednostronnej ingerencji władzy państwowej w to, co dzieje się w kościołach.

 30.04.2020r.     

 Ryszard Skotniczny, Stowarzyszenie Europa Tradycja

Tadeusz Matuszkiewicz, Andrzej Skowron, Klub Inteligencji Katolickiej, Mielec

PRZECIW ŁAMANIU KONKORDATU - PODKARPACIE PYTA O LEGALNOŚĆ DZIAŁAŃ WŁADZY - OGRANICZENIA W KOŚCIOŁACH

Ostatnie jednostronne decyzje władzy państwowej o tym, co ma się dziać w świątyniach, są łamaniem Konkordatu. Nie chodzi nawet w pierwszym rzędzie o to, że są to decyzje głupie. Rzecz w tym, że podejmuje je władza państwowa, nawet bez konsultacji z biskupami.

Z tego powodu nie załatwia sprawy to, że obecnie władza państwowa z najgłupszych zarządzeń się wycofuje. Oczywistym nonsensem było ustanawianie, że w kościele, bez względu na wielkość, może być tylko pięć osób. Każdy, kto przez sekundę się nad tym zastanowił, doskonale rozumiał. Dlatego wątpliwe, czy było to w ogóle działanie w dobrej wierze.

Wycofanie się z bezsensownych regulacji nie załatwia sprawy. Trzeba ustalić, kto dopuścił się złamania Konkordatu. Doprowadzić, do wyciągnięcia konsekwencji. Tylko wtedy będziemy mieć jakąś gwarancje, iż w przyszłości nie będzie się to powtarzać. Politycy i urzędnicy pomyślą, co najmniej skonsultują z władzami kościelnymi to, co ulęgnie się w ich głowach.

Organizacje z Podkarpacia skierowały w tej sprawie apel do parlamentarzystów.

APEL DO PARLAMENTARZYSTÓW

Dbanie o dobro Kościoła, a więc wszystkich wiernych, jest w pierwszym rzędzie obowiązkiem katolików uczestniczących w życiu publicznym (parlamentarzystów) - zwłaszcza gdy chodzi o sprawy dotyczące stosunków państwo - Kościół. Od kilku tygodni władza państwowa jednostronnie, na dodatek przepisami niskiej rangi rozporządzenia decyduje o tym, co ma się dziać w kościołach. Zagadnieniem wtórnym jest, czy te decyzje są zasadne, mądre czy głupie. Istota zagadnienia sprowadza się do tego, iż ze złamaniem Konkordatu decyduje o tym jednostronnie władza państwowa. Postanowienia Konkordatu są jednoznaczne. O tym, co w świątyniach, decyduje strona kościelna (art. 1, art. 8 Konkordatu). Co prawda art. 8 ust. 5 Konkordatu przewiduje wyjątek od tych zasad, jednak bardzo trudno uznać, iż przepis ten mógłby być zastosowany obecnie. Może mamy do czynienia z zagrożeniem zdrowia i życia, ale natychmiastowe działanie z pominięciem powiadomienia Kościoła, z pewnością nie jest potrzebne. Nie jest to żadna sytuacja nagła, wymagająca natychmiastowego działania służb państwowych w taki sposób, że nie ma czasu na zawiadomienie władz kościelnych. Wobec tego katolicy mają prawo oczekiwać, iż podejmowane działania będą co najmniej wspólnymi, uzgodnionymi, strony państwowej i kościelnej.

Tym czasem, jak wynika z listu Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski skierowanego do Premiera w dniu 15 kwietnia w którym prosi o przemyślenie przyjętych rozwiązań, nic takiego nie miało miejsca. O tym, że nikt ze stroną kościelną nie konsultuje przekonaliśmy się także już następnego dnia, gdy w zapisach kolejnego rozporządzenia przewidziano, iż księża nie tylko będą musieli odprawiać Mszę św. praktycznie bez wiernych, ale na dodatek w maskach na twarzy. Dopiero kilka godzin przed wejściem rozporządzenia w życie panicznie zmieniano te nonsensowne zapisy gdy ujawniło się, jakie protesty katolików budzą.

Nie jest jasne, dlaczego strona rządowa narzuca katolikom aż tak nonsensowne rozwiązania. Jak słusznie w swym liście do Premiera zauważył Przewodniczący KEP, rząd znalazł sposób na to, by w sklepach ilość osób uzależniać od ich wielkości, a nawet w największej katedrze, jak w małym wiejskim kościółku, może być tylko pięć osób. Dyskusja o merytorycznych zapisach do drugi krok. W tej chwili należy ustalić:

1/ Intencją strony rządowej było wypowiedzenie Konkordatu przez złamanie jego zapisów?

2/ Kto odpowiada za naruszenie zasad współpracy państwa i Kościoła?

3/ Jeśli Konkordat nie został wypowiedziany, należy ustalić zasady współpracy w sytuacjach takich, jak obecna - decyzje są podejmowane wspólnie przez biskupów i rządzących, oraz ogłaszane wspólnym aktem, bądź oddzielnymi o analogicznej randze.

Należy odnieść się ze zrozumieniem do faktu, iż polscy biskupi powściągliwie działali w sprawie i dopiero Arcybiskup Stanisław Gadecki delikatnie zwrócił uwagę rządzącym na niewłaściwość ich postępowania. Zadziwia natomiast całkowity brak aktywności po stronie katolików uczestniczących w życiu publicznych. Dlatego apelujemy do posłów i senatorów o natychmiastowe podjęcie stosownych działań.

Ryszard Skotniczny, Stowarzyszenie Europa Tradycja, Kombornia

Tadeusz Matuszkiewicz, Andrzej Skowron, Klub Inteligencji Katolickiej, Mielec

Arkadiusz Iwasieczko, Spółdzielnia Socjalna Poldub, Dubiecko

Katarzyna Bednarz, Krzysztof Czeluśniak, Stowarzyszenie Jaślanie - Łączy nas Jasło, Jasło

Artur Szczepek, Instytut im. Romana Rybarskiego, Brzozów

Tomasz Filip, Nasza Bezpieczna Przyszłość, Jarosław

Jan Juszczak, Stowarzyszenia Mieszkańców Krosna, Krosno

Zamknięcie kościołów przed wiernymi, zwłaszcza na czas Świąt, rodzi wiele pytań. Niektórzy stawiają z tego powodu zarzuty biskupom i kapłanom. Trzeba jednak dobrze określić, co się właściwie wydarzyło. Dopiero wtedy wyjaśniać wątpliwości.

Władza państwowa wydała zakazy dotyczące tego, co dzieje się w kościołach, a biskupom pozostało jedynie robiąc dobrą minę do złej gry się z tym pogodzić. Dlaczego właściwie tak się stało? Co się dzieje w stosunkach państwo - Kościół, że tak to wygląda?

 Apel do parlamentarzystów

W cieniu zmagań epidemiologicznych państwo polskie postanowiło dziś uznać, iż w przypadku katolików, istnieje prawna odpowiedzialność zbiorowa. Taki jest sens wyroku Sądu Najwyższego sygn. II CSK 124/19.
To kolejne niepokojące wydarzenie, do jakiego dochodzi w ostatnich dniach. Przed chwilą państwo polskie postanowiło o drastycznym ograniczeniu użytkowaniu świątyń. Nie chodzi o to, czy w okresie epidemii kościoły powinny być zamknięte, czy nie. Problem w tym, że zadecydowała o tym władza państwa, a nie biskupi.
Wyrok Sądu Najwyższego został wydany pod pretekstem zasądzania odszkodowań za działania kapłana. Władza państwa uznała, iż w taki wypadku odszkodowania ma płacić nie tylko osoba dopuszczająca się przestępstwa, ale również wspólnota kościelna.


Europa Tradycja

Stowarzyszenie Europa Tradycja

stowarzyszenie@europatradycja.pl      

Numer KRS: 0000763858         

2021, EuropaTradycja.pl